O koszeniu trawy

O koszeniu trawy

Sobotnie popołudnie. Na termometrze 27° C. Słońce powoli chyli się ku zachodowi, ale wciąż praży dzielnie. W tle rozbrzmiewają ambientowe śpiewy ptaków i szum drzew przeplatany z rechotem żab i klekotem bociana.

Wokół pełno zieleni. Iście sielankowy krajobraz nie zapowiada rzezi, jaka się tu za chwilę odbędzie.

Po środku tego wszystkiego stoję ja. Ubrany w stare, podarte jeansy, poplamiony longsleeve, ochronne rękawice i solidne czarne buty wzmacniane metalowymi wstawkami. Strój godny profesjonalnego psychopaty. Brakuje mi tylko zużytego słomkowego kapelusza i źdźbła polnej trawy w zębach.

Czytaj dalej

Jestem stary

Jestem stary

Jeśli 1996 był 18 lat temu, a ja urodziłem się 10 lat przed 1996 to… cholera, jestem stary. Nie ma na to innego określenia. Urodziłeś się, człowieku, w PRLu. Handluj z tym.

Król Lew kończy w tym roku dwie dychy. Forrest Gump również. Pierwsze Toy Story ma już 19 lat. Podobnie jak Gangsta’s Paradise. Dzień Niepodległości z Willem Smithem mógłby już legalnie kupować alkohol. I wisienka na tym czerstwym torcie – Baby One More Time panny Spears stuknęło półtorej dekady.

Czytaj dalej

Idź na swoje

Idź na swoje

Rok 2007. Mam 21 lat. Mieszkam z rodzicami. W małym pokoju około 12m². W ciasnych czterech ścianach pomalowanych na intensywnie zielony kolor.

Na jednej z nich fototapeta – kosmos. Kosmos jest nieskończony. I faktycznie, nie zmieścił się na jednej ścianie. Nachodzi na drugą i część sufitu.

Za zielonym tapczanem czarny regał. Na regale niebieski model Dodge Vipera, 50 numerów archiwalnych CD-Action, 12 tomów ilustrowanej encyklopedii, a na nich półcentymetrowa warstwa kurzu. Przed tandetą kompletną pokój ratuje jedynie brak meblościanki.

Czytaj dalej

Żaden problem

Żaden problem

Po jednym z poprzednich tekstów mogliście odnieść wrażenie, że jestem nikim więcej jak zwykłym żulem. Otóż nie. Nie do końca.

Mój ulubiony polski stand-upowiec – Piotr Bałtroczyk – podczas swoich występów ma w zwyczaju stwierdzać, iż „picie fajnym zajęciem jest”. I ja się z nim zgadzam w zupełności. A związane z alkoholem podróże czy to przed czy po spożyciu to, bynajmniej, nie efekt uboczny utraty świadomości.

Czytaj dalej

Ja, wieśniak

Ja, wieśniak

Czego potrzeba młodym ludziom do szczęścia? Dobra praca, samochód i… mieszkanie. Dlaczego nie dom? Podczas kiedy wszyscy znajomi szukają mieszkania w bloku właśnie, mnie wywiało na wieś. Trochę niechcący, ale jednak.

Oto ja. Typowe dziecko miasta. Wychowanek blokowisk z kluczami do klatki schodowej uwieszonymi u szyi. Stały bywalec placów zabaw. Całe swoje życie mieszkałem w blokach. Gdyby nie zamiłowanie do prozy raczej niż do wiersza, najpewniej zostałbym hiphopowcem.

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.