Hedonizm spaślaka

Hedonizm spaślaka

Kilka miesięcy temu pisałem o moim, jak się okazało, chwilowym, acz dotkliwie bolesnym przejściu na dietę.

Jak się domyślacie na diecie już nie jestem i nie zamierzam szybko na nią wrócić. I to wcale nie przez moje wypielęgnowane lenistwo, ale przez czysty, zdrowy rozsądek. Jak bardzo trzeba być pozbawionym rozsądku właśnie by jedzenia odmawiać sobie, lub bardzo je ograniczać w okresie świątecznym.

Czytaj dalej

Jestem na diecie

Jestem na diecie

Koniec wiosny. Pierwsze upały wypłoszyły z jaskiń umęczone zimą dusze uwięzione w otłuszczonych ciałach. Wśród nich – ja.

Teoretycznie nie mam się czego wstydzić. BMI oscyluje w okolicach górnej granicy „normalności”. W samolocie dostaje pojedyncze miejsce. Matki nie straszą mną swoich dzieci. Nie do wiary nie zgłosiło się z propozycją nagrania odcinka ze mną w roli głównej. Generalnie, wciąż jest mnie łatwiej obejść niż przeskoczyć.

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.