Rok w obiektywie

Rok w obiektywie

Był 14 sierpnia 2013. Właśnie przeprowadziliśmy się do nowego, własnego domu. W salonie nie mieliśmy jeszcze żadnych mebli. Gołe ściany i parkiet.

Był późny wieczór. Dawno po zachodzie słońca. Na środku pustego pokoju siedziałem na fotelu przywiezionym z biura i zastanawiałem się… No dobra, co teraz?

Znacie to uczucie, kiedy nudząc się wymyślacie sobie dziwne zajęcia. Postanawiacie nie wiadomo co. Ot, zostanę sławnym blogerem. Od jutra zacznę biegać. Rzucam palenie. Znajdę sobie dziewczynę. Napiszę książkę. Postanowienia karmione słomianym zapałem, który już następnego ranka tląc się ostatkiem sił, kpi „Coś ty sobie wczoraj, durniu, wymyślił? LOL.”

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.