Zrób coś wreszcie

Zrób coś wreszcie

Zdążyliśmy już wyrwać kilka kartek z kalendarza z numerem 2014. Po noworocznych postanowieniach nie ma śladu. Wszystkie te wielkie życiowe zmiany można rozbić o kant dupy.

Dziś wracasz po pracy do domu. Odpoczywasz. Niby jest ok. Ale czegoś brakuje. Nie wiesz czego. Coś byś zrobił. Ale nie robisz. Dlaczego?

Bo Tobie i większości z nas wydaje się, że fajnie jest jak jest. Byle nie było gorzej. Jest dobrze. Keep it up! Trzymaj się i się nie puszczaj. I tak tkwimy sobie w tych swoich zasranych strefach komfortu. Bezpieczni. Pozornie nietykalni.

Czytaj dalej

Ciągle te same gęby

Ciągle te same gęby

Poniższy tekst będzie dla większości z Was niezrozumiały. Traktuje bowiem o abstrakcyjnym pojęciu blogosfery, o której istnieniu połowa z czytających zapewne nie ma nawet pojęcia.

I bardzo dobrze. Zaprzątanie sobie głowy takimi pierdołami jak blogosfera właśnie oraz rozwodzenie się nad tym czy dany blog jest już wpływowy czy jeszcze nie, to czynność zupełnie pozbawiona sensu i wymiernych efektów. A ci, którzy się tym zajmują – mają najzwyczajniej za dużo wolnego czasu. Prawdopodobnie nic też nie potrafią. I nigdy nie mieli porządnej pracy… w kopalni, albo innej fabryce.

Czytaj dalej

Alkomat kupię

Alkomat kupię

Jak to mówią, jeden pijany motorniczy wiosny nie czyni. Jeden wystarczył jednak aby podnieść ogólnokrajową wrzawę i sprowokować wspaniałą klasę rządzącą do umysłowego wysiłku. A ponieważ z kondycją u naszych władców raczej słabo, to i owoc myślenia jakby niedojrzały.

Ktoś „tam na górze” wpadł na pomysł, aby od przyszłego roku zmuszać obywateli do wożenia w samochodzie alkomatu. Na hasło „Proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk” reszta świty, jak jeden mąż, z radością przywaliła pięścią w zielony guzik.

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.