Wszyscy głosowaliście źle

Wszyscy głosowaliście źle, idioci

Stało się. Ponad 50% uprawnionych do głosowania Polaków w niedzielę pojawiło się w lokalach wyborczych, aby obywatelskiego obowiązku dopełnić. Źle się zapowiada, co? Na Otóż to o polityce? Ani mi się śni. Będzie o ludziach. Jak zwykle.

I dlatego nie będę pisał o tym kto wygrał, kto przegrał, o tym kto sobie adres zakładu pracy zmieni na Wiejską, a kto wróci do domu na tarczy. W tym tekście nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.

Czytaj dalej

Ludzie którzy #2

Ludzie którzy #2

Nie byłbym sobą, gdybym w niedzielę rano, tuż przed południem popijając gorącą, gorzką kawę nie ponarzekał na współmieszkańców ten planety.

Cóż począć jednak, kiedy kręcący się wokół ludzie dostarczają powodów do narzekań codziennie. A niektórzy dowożą również w kwestii klasycznego wkurwiania. Przed państwem #ludziektórzy – część druga.

Czytaj dalej

Reklamy radiowe

Reklamy radiowe

Codziennie pokonuję około 50km autem. Spędzam więc za kierownicą około godziny. Wierzcie mi, to wystarczająco długo, aby głęboko zwątpić w poziom intelektualnego rozwoju naszego gatunku.

I nie mówię wcale o współużytkownikach naszych wspaniałych, gładkich jak tafla polerowanego szkła drogach. Nie mówię o samozwańczych szeryfach autostrady ani o drogowych Januszach w swoich pomarańczowych Matizach. Nie. Mówię o reklamach radiowych.

Czytaj dalej

Ludzie którzy #1

Ludzie którzy #1

Było to dawno temu, kiedy internet na domowym komputerze odpalało się korbką, a rozdzielczości monitorów nie przekraczały 800x600px.

Bardzo dawno temu, kiedy nikt nie słyszał o Twitterze mieliśmy w Polsce swój jego odpowiednik – blip.pl, a na nim część śmietanki dzisiejszej blogosfery oraz masę oryginalnych tagów.

Czytaj dalej

O pisaniu

O pisaniu

„Jak powstają Twoje teksty” – gdy mnie ktoś tak spyta… rapował Kazik prawie 20 lat temu. Różnie powstają, powiadam.

Jest niedziela. Szósta rano. W głowie szumi jeszcze sobotnie piwo. Nie tak przyjemnie jak wczoraj, ale jednak. Jest niedziela. Szósta rano. A ja siedzę przed komputerem i piszę. Piszę, bo Wam obiecałem. Obiecałem też sobie.

W komentarzach zgodnie stwierdzacie, że Otóż to! świetnie się czyta, a ja niebywale sprawnie władam słowem (trochę przesadzam, trochę bardzo). Czytanie jest łatwe. To pisanie jest cholernie trudne, a coś takiego jak „lekkie pióro” nie istnieje. Nie u mnie. Moje pióro jest zawsze bardzo ciężkie.

Czytaj dalej

O ludziach w kinie

O ludziach w kinie

Uwielbiam kino. Dziesiąta muza zdecydowanie plasuje się w moim top 3. Zasiadanie w kinowym fotelu przed ogromnym ekranem to dla mnie magiczny moment.

Oczywiście jeszcze bardziej magiczne jest 45 minut reklam przed właściwym seansem. Dowiaduję się w tym czasie jak wywabić plamę z niemiłosiernie upierdolonej koszuli a jakiś podrzędny polski aktor tłumaczy mi, która kawa jest najlepsza. Kiedy jednak gasną światła a kurtyna przed ekranem rozsuwa się jeszcze bardziej zapominam o zachwalanych przed momentem podpaskach.

Czytaj dalej

To takie polskie

To takie polskie

Czasami mam czelność skrytykować coś w Sieci. Tak po prostu. Zupełnie subiektywnie coś mi się nie podoba. Zawsze wtedy znajdzie się ktoś kto spieszyć będzie oznajmić mi, że… to takie polskie.

Urodziłem się w Polsce. Piszę i mówię po polsku. Swoją krytyczną opinię również wyraziłem w kraju nad Wisłą będąc. Jakie więc miałoby to wszystko być? Niemieckie? Norweskie? Brazylijskie?

Czytaj dalej

Być jak Santana

Być jak Santana

Za wschodnią granicą dzieją się rzeczy straszne i niesprawiedliwe. Wojna wisi na włosku. Oto stajemy w obliczu wielkiego kryzysu.

Niezależnie od tego jak się to wszystko skończy, w najbliższych tygodniach będziemy świadkami wydarzeń przełomowych, które na kartach historii zapisane zostaną pogrubioną czcionką.

Czytaj dalej

Zrób coś wreszcie

Zrób coś wreszcie

Zdążyliśmy już wyrwać kilka kartek z kalendarza z numerem 2014. Po noworocznych postanowieniach nie ma śladu. Wszystkie te wielkie życiowe zmiany można rozbić o kant dupy.

Dziś wracasz po pracy do domu. Odpoczywasz. Niby jest ok. Ale czegoś brakuje. Nie wiesz czego. Coś byś zrobił. Ale nie robisz. Dlaczego?

Bo Tobie i większości z nas wydaje się, że fajnie jest jak jest. Byle nie było gorzej. Jest dobrze. Keep it up! Trzymaj się i się nie puszczaj. I tak tkwimy sobie w tych swoich zasranych strefach komfortu. Bezpieczni. Pozornie nietykalni.

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.