Reklamy radiowe

Reklamy radiowe

Codziennie pokonuję około 50km autem. Spędzam więc za kierownicą około godziny. Wierzcie mi, to wystarczająco długo, aby głęboko zwątpić w poziom intelektualnego rozwoju naszego gatunku.

I nie mówię wcale o współużytkownikach naszych wspaniałych, gładkich jak tafla polerowanego szkła drogach. Nie mówię o samozwańczych szeryfach autostrady ani o drogowych Januszach w swoich pomarańczowych Matizach. Nie. Mówię o reklamach radiowych.

Pomijam już nawet przedstawicieli #ludziktorzy – wybitne jednostki, które mam nadzieję plasują się daleko poniżej średniej. Radio to przecież środek masowego przekazu. Skierowany do mas. Do średniego słuchacza właśnie. Jeśli więc to co słychać między kolejnym marnym popowym kawałkiem gwiazdki wypromowanej na talent show, a desperacką próbą bycia zabawnym spikerem faktycznie trafia do średniego słuchacza to strach pomyśleć, z jakim poziomem mamy do czynienia.

George Carlin – który słynął z oczywistych a przy tym błyskotliwych „odkryć” – w jednym ze swoich programów mówił „Zastanówcie się jak głupi jest średni, szary obywatel. A później zdajcie sobie sprawę, że połowa społeczeństwa jest jeszcze głupsza.”

Niestety, reklamy radiowe malują dość ponury obraz naszego społeczeństwa. Zdarzają się sesje, kiedy przez kilka minut przyjdzie kierowcy słuchać o infekcjach dróg rodnych jego partnerki. 30-sekundowe rozprawy na temat różnic pomiędzy infekcją grzybiczą a bakteryjną.

Głos utytułowanego specjalisty mówiący coś w stylu: „Po długich latach badań amerykańskich naukowców doszliśmy do wniosku, że mamy w dupie jakiego masz grzyba w waginie. Łyknij naszą pigułę – ta wyżre każde paskudztwo, którym się zaraziłaś cholera wie gdzie.”

„Gdy konar nie płonie, zastosuj odpowiednią rozpałkę” – to jeden z klasyków. Slogan środka na sflaczałego penisa. Mini słuchowisko, w którym na pytanie autostopowiczki kierowca odpowiada, że jak najbardziej panią weźmie (if you know what I mean). Mało tego, jej koleżankę też „weźmie”. Nie ma to tamto, sytuacja z życia wzięta. Nic tylko nałykać się podrobionej Viagry i śmigać po szosach w poszukiwaniu autostopowiczek z koleżankami.

Oprócz tego mamy w radiu całą masę chorowitych dzieci. Jedne boli gałdro (nie, tu nie ma literówki). Inne cierpią na ciężki przypadek kataru. Wszystkie za to uwielbiają lizaki – panaceum na wszelkie dziecięce dolegliwości. Cudowny lizak reklamowany jest przez „doktora”, który brzmi jak Dracula. I to na ciężkim kacu. Jasna strona jest taka, że nie słyszałem jeszcze o środku na dziecięce infekcje „okolic intymnych”.

„Przed użyciem przeczytaj ulotkę lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.” – to kolejny fenomen. Mógłbym przysiąc, że połowę czasu antenowego zajmuje właśnie ta formułka. I to nawet pomimo wprawy lektorów, przy których „Rap God” Eminema brzmi jak kołysanka.

Tak więc wracając autem z biura do domu przeciętny kierowca nasłucha się o nieprzyjemnym zapachu z okolic intymnych, niedziałających penisach, nietrzymaniu moczu, relanium w pigułach reklamowanym jako suplement diety, chorych dzieciach i szybkiej pożyczce. A wszystko to zwieńczone nakazem konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. I ta niewątpliwie się przyda. Zalecałbym spotkanie z psychologiem.

Zapomniałbym. „WŁĄCZAMY NISKIE CENY!”.

  • lazik83

    Za ostatnie zdanie ban :)

    ps. już miałam usunąć otóżto z ulubionych, a tu tak a niespodzianka :)

  • Wioletta

    Nie wiem, w jakich rejonach Polski Pan jeździ, ale być może uda się złapać radio TOK FM? Miła odmiana od wszechobecnego, radiowego chłamu. Polecam :)

    • http://otozto.pl/ Paweł Kadysz

      Jeżdżę głównie po Podlasiu. Jeszcze rok temu nie było problemu z odbiorem Eski Rock, które reprezentowało jako taki poziom audycji. A później ktoś postanowił po prostu stację w moim regionie wyłączyć.

    • http://www.rowerowe-porady.pl/ Łukasz Przechodzeń

      Tak, Tok Fm i Zet Chilli to zdecydowanie miła alternatywa dla średnich stacji. Ale reklamy lecą tam te same co wszędzie.

  • http://point.co.pl/ Point

    Reklama tego sklepu śni mi się już po nocach…

  • Artur

    Przeczytałem ten wpis 31/12, czyli po mocnej „kampanii” Ewelinki, więc ostatnie zdanie rozbawiło jeszcze bardziej. A co do radia, Zet Chilli i Kampus są świetne – polecam.

  • elgo

    Mp3 to jedyne rozwiązanie – poszukaj w mediaexpert ;)
    A na poważnie od blisko 2 lat nie słucham radia właśnie z powodów wymienionych we wpisie!