Ludzie którzy #2

Ludzie którzy #2

Nie byłbym sobą, gdybym w niedzielę rano, tuż przed południem popijając gorącą, gorzką kawę nie ponarzekał na współmieszkańców ten planety.

Cóż począć jednak, kiedy kręcący się wokół ludzie dostarczają powodów do narzekań codziennie. A niektórzy dowożą również w kwestii klasycznego wkurwiania. Przed państwem #ludziektórzy – część druga.

Zacznę hardkorowo. Gdzieś z tyłu głowy trzymam bowiem listę ludzi, których powinno się wywieźć na księżyc, wsadzić do pierdla lub powiesić za jaja gdzieś w widocznym publicznie miejscu.

Do takich właśnie należą Janusze oszczędzania, którzy w przypływie przedsiębiorczej weny postanowili nie zapłacić za wywóz śmieci. 20zł miesięcznie (tyle kosztuje w mojej gminie) to dla nich za dużo. Znacznie bardziej opyla się załadować żuka workami i sru do lasu.

Efekt jest taki, że w pobliskim lesie zamiast borowików można zbierać pralki. Leśne runo to głównie tłuczone szkło. A bardziej niż grasującego dzika boję się, że wdepnę w stos zardzewiałych żyletek.

Niejednokrotnie już musieliśmy opatrywać psu łapy. Zwierz hasając beztrosko po skropionym rosą mchu wpierdoli się od czasu do czasu w sidła z tłuczonych butelek po Żubrach. Nosz kurwa.

#ludziektórzy. Nie, nie. Dziady z babami, które muszą wymacać 90% bułek w Biedronce, zanim wybiorą jedną dla siebie, albo co gorsza nie wezmą żadnej. To silniejsze od nich. Miętoszą to pieczywo w tych brudnych łapach, liczą pestki i sprawdzają gęstość ciasta, po czym wracają do dłubania w nosie.

Foliowe torebki? Jednorazowe rękawiczki? Papierowe torby wiszące tuż obok stoiska z pieczywem? Bitch, please. Babcia nie ma czasu na pierdoły. Musi zdążyć pomacać, zanim ktoś inny pomaca przed nią.

Już nie pod Biedronką ale pod galerią handlową spotkać można Panie w drogich płaszczach wysiadające z Audi Q7 zaparkowanego na miejscu dla inwalidów, rzecz jasna. Gdyby głupota podchodziła pod niepełnosprawność, 50% powierzchni takich parkingów musielibyśmy pomalować na niebiesko.

Panie błędnie niestety kojarzą błękitne pole miejsca parkingowego z krwią błękitną, która pulsuje w ich żyłach. Szlachta nie będzie popylać 20 metrów do wejścia. Szlachta parkuje blisko.

I na koniec przykład totalnej cebuli i buractwa w wykonaniu dziadków, którzy uważają, że do płaszcza i kapelusza świetnie pasują dresy i białe adidasy. Tak ubranego jegomościa spotkałem kilka tygodni temu w banku.

Nie podobało mu się, że ściągnęli mu z konta 5zł opłaty za prowadzenie ROR. Donośnie oznajmił, że nie będzie rozmawiał z jakąś paniusią z kasy tylko z kierownikiem placówki. W ogóle, kurwa najlepiej od razu z prezydentem.

Obraził kilka kobiet z obsługi, a uspokoił się dopiero, kiedy Białorusin stojący za nim w kolejce dał mu do zrozumienia, że za takie wybryki chętnie przysporzy mu dorodnej opuchlizny pod tym kapeluszem.

Założę się, że dziadek w ramach odreagowania jeszcze tego samego dnia wywiózł do lasu lodówkę.

  • http://point.co.pl/ Point

    Polaczki!

  • http://lejdigagat.blogspot.com Monika Gagat

    Jak to mówię: nie każdy Polak jest cebulą, ale każda cebula jest Polakiem :) Z miłości do wyżej zaprezentowanych przez Ciebie typów mój ulubiony krem cebulowy z grzankami i mozarellą przechrzciłam na polaczkową. Tylko wiadomka, polaczkowa jest wersją bez mozarelli i grzanek. Trzeba ciąć koszty, żeby móc kupić nową lodówkę, a tę starą wyrzucić do lasu ;)

  • http://www.rosaline.com.pl/ Rosaline

    Wszędzie są tacy ludzie. Najbardziej wkurzają mnie ci którzy macają bułki, jestem trochę przewrażliwiona na tym punkcie. :D

  • http://www.hakierka.pl Amanda

    bozenko, zazdroszcze, taki wpis musi dawać sporo ulgi w codziennym wkurwia ;]