Garaż

Garaż

Podobno każdy mężczyzna powinien spłodzić syna, posadzić drzewo i wybudować dom. Powiedzenie nie precyzuje jednego. Dom powinien być z garażem. Bez garażu życie faceta jest po prostu niekompletne.

Kiedy już zasiadasz za kierownicą wymarzonego auta, wszystko jedno czy jest to sportowy hatchback (nawet nie wiem co to znaczy), rodzinne kombi, czy dostawczy van pojawia się pytanie, gdzie ów wehikuł zostawiać. Bo choćby nie wiem jak przyjemnie było w środku, wysiąść z niego w końcu trzeba.

No dobra. To oczywiście bzdura. Wcale wysiadać nie trzeba. Nie oszukujmy się. Z wymarzonego samochodu potrafi faceta wyciągnąć jedynie kobieta. I to tylko ta, która „wie jak używać mowy ciała”. A żeby myśli skupiły się już tylko na mowie ciała kobiety, dobrze byłoby zostawić auto w bezpiecznym miejscu.

Osiedlowy parking? Równie dobrze można po prostu oddać kluczyki pierwszemu lepszemu wyznawcy ortalionu. No to może strzeżony? Też nie. Na stanowisko ciecia parkingowego przyjmowani są tylko staruszkowie z narkolepsją. Podobno takie są przepisy. Zawód regulowany, czy coś. Zostaje garaż. Idealnie.

Auto jest tuż za ścianą. Tu, w domu. Blisko. Jest bezpieczne. Jest mu ciepło i przytulnie. I w każdej chwili mogę sprawdzić czy czegoś mu nie potrzeba. Poklepać po tylnych drzwiach i podrapać za wycieraczką. Część z Was, właśnie puka się w czoło. I jest to ta część, która garażu nie posiada. Reszta kiwa głową ze zrozumieniem. Garaż zalet ma dużo więcej.

Można się w nim schować. To swego rodzaju azyl. Miejsce do którego kobieta często boi się zaglądać. Raz, że kojarzy jej się ze stresującym momentem parkowania, podczas którego musi zmieścić swoją olbrzymią Micrę w ciasnej, 4-metrowej bramie. Dwa, że panuje tam porządek, który porządkiem jest tylko w odczuciu mężczyzny. Artystyczny nieład, delikatnie mówiąc. A znajdą się kobiety, które potrafią na bałagan zareagować bólem głowy. Przez miesiąc.

Bo, wbrew pozorom, garaż nie jest miejscem tylko na samochód. Można w nim trzymać właściwie wszystko. Wszystkiego jest czasami na tyle dużo, że często auto się już najzwyczajniej nie mieści. Ale przecież są to przedmioty (nie graty!) nam, facetom, absolutnie niezbędne. Od połamanych deseczek, przez wiadro gwoździ, starą klamkę, metalowe rurki, po toporki z nagrodą Red Dot. Gdyby życiowa partnerka odważyła się choćby zaproponować wyrzucenie tych skarbów, groziłoby to w najlepszym wypadku rozstaniem.

Kiedyś wstawię sobie do garażu metalową, lśniącą, czerwoną szafę na narzędzia, rodem z amerykańskich filmów. Dokładnie taką, jaką młody Macaulay Culkin prawie zamordował Joe Pesci’ego i tego drugiego zbira. Trzymałbym w niej wszystkie znane ludzkości rodzaje kluczy i młotków. Żadnego nigdy bym nie użył, bo przecież nie chciałbym niczego zepsuć. Jednak sam fakt posiadania takiej szafy mocno podniósłby wartość mojego garażu. Splendor, to mało powiedziane.

Garaż służy też do wjeżdżania i wyjeżdżania z niego i to dla samej tylko przyjemności płynącej z tego właśnie. Ponieważ osobiście muszę być najlepszy we wszystkim, lepszy nawet od samego siebie – biję własne rekordy. A że równiej, a że bliżej jednej ściany, a że bliżej drugiej, a że dokładniej, a że szybciej, a że „zanim brama otworzy się do końca”. Kategorii tego sportu jest ilość niezliczona. Wydawać by się mogło, że znudzi mi się po kilku zawodach. Nic z tych rzeczy. Właściwie to chętnie spędzałbym jeden dzień w tygodniu na samym tylko wjeżdżaniu i wyjeżdżaniu z garażu.

No dobra, wszyscy wiemy, że tak naprawdę chodzi tylko o szpan przy sprzedaży auta na Allegro. „Garażowany” to przecież czysty prestiż. Podnosi wartość auta bardziej niż cofanie licznika i dopisek „nic nie stuka”. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że jest na równi z „pierwszy właściciel, salon Polska”.

  • http://ola-goes-down.tumblr.com Ola

    Hahaha! To się uśmiałam, bo z tymi wszystkimi „nie gratami” jest jak z damskimi kosmetykami, sukienkami, butami, torebkami, kapeluszami… Po co Ci tyle, kobieto? – Bo jest niezbędne, tak samo jak dla Ciebie, mężczyzno, wiadro gwoździ :)

  • hayd

    Tak prawdziwego tekstu jeszcze nigdy nie czytałem! :)

  • Marta

    Padłam przy części o wyjeżdżaniu i wjeżdżaniu z garażu, cudo. :D
    PS Gdzie Disqus?!

    • http://otozto.pl Paweł Kadysz

      Disqus się nie lubi z komentarzami tutaj. Jest problem z importem. Ich support jest średnio pomocny. A po za tym nie mam czasu, bo wyjeżdżam z garażu.

  • Zuzaaaaa

    Jakże ja się zgadzam z tą teorią ;)