Ciągle te same gęby

Ciągle te same gęby

Poniższy tekst będzie dla większości z Was niezrozumiały. Traktuje bowiem o abstrakcyjnym pojęciu blogosfery, o której istnieniu połowa z czytających zapewne nie ma nawet pojęcia.

I bardzo dobrze. Zaprzątanie sobie głowy takimi pierdołami jak blogosfera właśnie oraz rozwodzenie się nad tym czy dany blog jest już wpływowy czy jeszcze nie, to czynność zupełnie pozbawiona sensu i wymiernych efektów. A ci, którzy się tym zajmują – mają najzwyczajniej za dużo wolnego czasu. Prawdopodobnie nic też nie potrafią. I nigdy nie mieli porządnej pracy… w kopalni, albo innej fabryce.

Kiedyś obiło mi się o uszy, że aby wypłynąć w blogosferze, trzeba nawrzucać jakiejś firmie z branży gastronomicznej. Komuś od mięs czy galaretek. Wszystko jedno.

Ja żreć lubię. Zjem właściwie wszystko. Nieświeży tatar, posypany budyniem w proszku jest wysoko na mojej liście ulubionych potraw. Dlatego też garmażerię łaskawie zostawię w spokoju.

Nie daruję sobie jednak uczestnictwa w owczym pędzie ku szczytom oburzenia. W ostatnich dniach, bowiem, ból dupy dał się we znaki sporej części uzależnionych od Sieci. Oto Cesarz, jedyny słuszny, miał czelność wydać na świat listę, jak to ładnie nazwał, najbardziej wpływowych blogerów ubiegłego roku. Pal sześć fakt, że Król polskiej blogosfery, a z nim jego wpływy skończyły się na pretensjach do Winiar. Listę opublikował. Stało się. Nie wypada pozostać biernym. Nie można, ot tak, po prostu olać, zignorować, zapomnieć.

Nie można! Trzeba działać! Dać wyraz swojej frustracji. Szczególnie będąc typowym konsumentem, który do tworzenia contentu w Internecie nigdy nie przyłożył ręki. Ból dupy, bowiem, nasila się odwrotnie proporcjonalnie do ilości oraz jakości treści jaką tworzy dotknięty ową przypadłością.

Ale, ale! Cóż to? Sama lista czcigodnych rzeczywiście nie zaskakuje. Ciągle te same gęby. Od siedmiu lat przy korycie ta sama klita nierobów. W czołówce – Król – sam On. Pisarz, mentor, wzór. Skromny, ale znający swoją wartość. Wartość, która jak podkreśla przy każdej możliwej okazji, jest rzędu „na pewno cię nie stać”.

Niżej kilka wygłodzonych szafiarek, aktorek i poliglotek w jednym. Łysy gościu, który drukuje na ciuchach, gra w gry i nie bloguje wcale. Kilku przemiłych tłuścioszków. Vloger nawijający straszne bzdury z manierą niedorozwiniętego nastolatka. Wrażliwy na piękno, zakochany w Portugalii twórca kulturalnej treści produkujący się na tle gustownej meblościanki. Jest też ten typ od chłodzących golarek i piwa dla pedałów homoseksualistów, który wiecznie coś w blogu poprawia i właściwie zepsuł go już całkiem. A jako wisienka na torcie – jakiś metal z brodą.

Reszty nie znam, wiec z automatu nie lubię. Z nazwiska nie wymienię. Bo się boję. Szlachta, bowiem, powołała niedawno do życia stowarzyszenie. Z rejestracją, papierami, statutem. Pełen legal. W grupie siła. Razem będą wsadzać do więzień każdego kto się z grupą nie zgodzi lub – co gorsze – przyjmie #darylosu o wartości poniżej dwóch średnich krajowych pensji.

Mierzi mnie to i fizycznie boli. Doskwiera mi dokładnie tak mocno jak stowarzyszenie działkowców. I pienić się będę podobnie jakbym pienił się gdyby samozwańczy mistrz sadzenia poziomek i wirtuoz przycinania bławatków wydawał dekrety i mówił jak mam pielić własny kawałek ogródka.

Na szczęście, kilka dni temu połowa tej blogowej szlachty uciekła z blogów na portal dla trzynastolatków, by tam uzewnętrzniać swoją zajebistość ku uciesze niższych sobie i z radością odpowiadać na pytania plebsu.

Oj tam, oj tam. Żartowałem. Od wczoraj odkładam na miejsce w przyszłorocznym rankingu. Ile to kosztuje? 15k? Może być w Euro?

  • http://lymkya.blogspot.com/ Lymkya

    Bosko! Nie wiem, jakim cudem nie ma komentarzy :)

    • http://otozto.pl Paweł Kadysz

      Nie ma, bo tekst jest sprzed tygodnia, a komentarze działają od wczoraj :P

  • http://malvina-pe.pl malvina-pe.pl

    Chłopie, kocham Cię. Przeczytałam już trzy teksty i cisnę dalej. Już dawno nie trafiłam na tak dobrego bloga. Szacuneczek.

  • http://xerol33t.pl Xerol33t

    Podobnie jak malvina-pe trafiłem tutaj przypadkiem, już nawet nie wiem jak. Czytam wszystkie teksty i jestem wręcz zauroczonym stylem pisania ;)
    Lajk na FB jest, czekam na więcej!