Bez lampasów

Bez lampasów

To, że nie mam dresu jest powodem wielkiego stresu mojego superego, ale też mojego id. Pod blokiem moim każden jeden się stroi. W pięknym stroju wymontowuje radia…

Tak zaczyna się jeden z kawałków Kazika. Pan Staszewski miał jednak na myśli czarny ortalion. Tajemniczy mundur wyznawców mordobicia. Element tradycyjnego stroju gatunku, którego przedstawiciele zwykli witać się gromkim „chcesz wpierdol?”. Białe lampasy w liczbie maksymalnie siedmiu wskazują poziom IQ właściciela. Sportowe spodnie z łatwopalnego materiału charakterystycznie szeleszczącego na wietrze to dziś symbol nieuzasadnionej agresji oraz wątpliwej elokwencji. Ale ja nie o tym chciałem.

Czytaj dalej

Zrób coś wreszcie

Zrób coś wreszcie

Zdążyliśmy już wyrwać kilka kartek z kalendarza z numerem 2014. Po noworocznych postanowieniach nie ma śladu. Wszystkie te wielkie życiowe zmiany można rozbić o kant dupy.

Dziś wracasz po pracy do domu. Odpoczywasz. Niby jest ok. Ale czegoś brakuje. Nie wiesz czego. Coś byś zrobił. Ale nie robisz. Dlaczego?

Bo Tobie i większości z nas wydaje się, że fajnie jest jak jest. Byle nie było gorzej. Jest dobrze. Keep it up! Trzymaj się i się nie puszczaj. I tak tkwimy sobie w tych swoich zasranych strefach komfortu. Bezpieczni. Pozornie nietykalni.

Czytaj dalej

Garaż

Garaż

Podobno każdy mężczyzna powinien spłodzić syna, posadzić drzewo i wybudować dom. Powiedzenie nie precyzuje jednego. Dom powinien być z garażem. Bez garażu życie faceta jest po prostu niekompletne.

Kiedy już zasiadasz za kierownicą wymarzonego auta, wszystko jedno czy jest to sportowy hatchback (nawet nie wiem co to znaczy), rodzinne kombi, czy dostawczy van pojawia się pytanie, gdzie ów wehikuł zostawiać. Bo choćby nie wiem jak przyjemnie było w środku, wysiąść z niego w końcu trzeba.

Czytaj dalej

Ja, wieśniak

Ja, wieśniak

Czego potrzeba młodym ludziom do szczęścia? Dobra praca, samochód i… mieszkanie. Dlaczego nie dom? Podczas kiedy wszyscy znajomi szukają mieszkania w bloku właśnie, mnie wywiało na wieś. Trochę niechcący, ale jednak.

Oto ja. Typowe dziecko miasta. Wychowanek blokowisk z kluczami do klatki schodowej uwieszonymi u szyi. Stały bywalec placów zabaw. Całe swoje życie mieszkałem w blokach. Gdyby nie zamiłowanie do prozy raczej niż do wiersza, najpewniej zostałbym hiphopowcem.

Czytaj dalej

Nie ma więcej tekstów.